Home
 Spis treści | 
 

Robert Prus
Sieć umysłów 1.0


Sieć umysłów

Internet jest podobny do życia pozagrobowego - powiedział ponoć pewien ksiądz - to świat, którego nie widać, ale w którym wszyscy są połączeni (w niego wierzą).

Naturalne ograniczenia, jakie wyznaczają wielkie przestrzenie czy odległości, ale i te sąsiedzkie płoty, tracą znaczenie, gdy tylko zagłębiamy się w Sieć. Co zadziwiające, znikają też granice o charakterze psychologicznym. To, czego boimy się powiedzieć patrząc prosto w oczy, śmiało wyrażamy w sieci. Nie odczuwamy lęku przed odkrywaniem swoich myśli i dzieleniem się nimi z dziesiątkami, tysiącami czy milionami innych istot.

Sieć, jaka buduje się między nami, mimo że nadal niedoskonała, jest być może namiastką tego, co było przed naszym urodzeniem albo też tego, co nas czeka po śmierci. Stanem dusz, których nie dzielą żadne granice: czasu, przestrzeni, ułomności zmysłów czy po prostu barier językowych.

Połączone elektronicznie umysły wszystkich mieszkańców ziemi, zjednoczonych we wspólnej idei, mają niemalże boski wymiar. Chrześcijanie pamiętają słowa Jezusa 'gdzie choć dwóch się zebrało w imię moje tam i ja jestem między nimi'. Ta wielka społeczność połączonych umysłów może być stadkiem Boga, ale nie koniecznie. Doświadczenie pokazuje, iż może się ono stać zbuntowanymi aniołami i zjednoczyć się dla zła. A ich siła destrukcji może być jeszcze potężniejsza niż kiedykolwiek.

Sieć umysłów jest jak człowiek. Z natury dobry, ale też łatwo schodzący na drogę zła, okrucieństwa, bezwzględności. Sieć potrafi się bawić albo smucić. Grać wspólnie z innymi on-line czy wręcz uprawiać hazard. Gdy następują wydarzenia podobne do tych z 11 września sieć wyraża wszechobecny smutek i przygnębienie, po którym zapalane są niewiarygodne ilości wirtualnych zniczy.

Jednocześnie ona sama ma olbrzymią moc niszczenia. Ciekawość ponad 4 milionów umysłów, które nagle zapragnęły poznać szczegóły 'niewłaściwych stosunków' Moniki i Billa w raporcie Kenneth W. Starr dla amerykańskiego Kongresu, opublikowanym w 1998 roku, nieomal doprowadziła do cywilnego oraz psychicznego zniszczenia dwójki najbardziej zainteresowanych i ich rodzin oraz poważnie zdestabilizowała najpotężniejsze państwo na świecie.



Wiele innych osobistości życia politycznego nie miało szans na tak wielką popularność, mimo iż mogłyby się pochwalić znacznie ciekawszymi wydarzeniami z ich życia intymnego np. Marszałek Józef Piłsudski. Nie było wtedy jeszcze Sieci w dzisiejszej postaci, więc o przygodach Naczelnika możemy poczytać np. w książce prof. Malinowskiego 'Kobiety Marszałka Piłsudskiego'.

David i Goliat na PC

Sieć połączonych mózgów może stworzyć superintelekt. Wiadomo, co miliony głów to nie jedna. Jaki może być efekt wielu zaprzęgniętych głów do pracy nad jednym projektem? Przykładem takiej współpracy w dobrej sprawie było udoskonalenie Linux'a, alternatywnego dla MS Windows systemu operacyjnego, stworzonego przez Fina Linusa Torvalds'a. Idea Linux'a pojawiła się w 1991 roku, w momencie rosnącej dominacji Microsoft'a. Nowy system operacyjny wzorowany na Unix'ie był początkowo prostym programem, ale wkrótce dzięki współpracy programistów pod przewodnictwem Torvalds'a rozwinął się do w pełni funkcjonalnego systemu operacyjnego, szczególnie chętnie stosowanego w sieciowych serwerach. Współpraca opierała się na zasadzie 'open source' (wolnego oprogramowania), kodem źródłowy był udostępniony i dzięki temu każdy mógł analizować program i sugerować autorowi poprawki, usprawnienia.

Microsoft najpotężniejsza firma software'a mając kilkudziesięciomiliardową gotówkę, może sobie pozwolić na kupno każdej firmy lub technologii, którą mogłaby zaadoptować do własnych komercyjnych potrzeb, lub też przejąć i po prostu zniszczyć, gdy jej istnienie mogłoby być niekorzystne dla Giganta. Dzięki sieci umysłów powstaje system, którego Microsoft nie może kupić (bo jest bezpłatny), a tym samym nie może go też zniszczyć. Więcej, potencjalnie sam może stać się jego ofiarą, Goliatem Linuxa.

Innym potencjalnym monopolistą, który może zagrozić wolności w Sieci jest, bardzo zresztą przydatna, wyszukiwarka Google.

Google
Daje ona najlepsze i najbardziej kompletne wyniki ze wszystkich maszyn wyszukiwawczych. Dziennie 'gogle' obsługują 200 milionów zapytań, korzystając z najbogatszego źródła wiedzy, stworzonego przez ludzkość. Czy tylko jedna firma powinna serwować nam informację, czy to jest, aby bezpieczne? Miliony ludzi klikają tam gdzie chce Google, a informacje o milionach są gromadzone w maszynie Google.

Tym, czym w Internetowym świecie wyszukiwarek jest Google, tym w świecie sprzętu jest Cisco. Większość routerów i innych urządzeń, które tworzą ogólnoświatową sieć komputerową wyprodukowane są przez tę firmę. Praktycznie wszystkie informacje transferowane przez Sieć płyną 'kanałami i rurami' wybudowanymi przez Cisco. A gdyby tak pewnego dnia wyłączyć wszystkie routery, to nie byłoby Sieci... i byłby to kaprys jednej tylko firmy, z San FranCisco.

Demokracja w Sieci?

Idealna demokracja jest możliwa praktycznie tylko tutaj. Nieważne czy ktoś jest biały czy czarny, silny lub słaby, stary albo młody. Bogactwem jest tylko intelekt, a prawa wyborcze mają wszyscy 'mysi klikacze'. Realizacja politycznej demokracji bezpośredniej jest niezwykle prosta i tania. Pozwala to na bardzo częste referenda, które można przeprowadzić niemalże w ciągu paru minut. Kilkumilionowa rzesza posiadaczy telefonów komórkowych już teraz mogłaby wyrazić swoją opinię w niejednej sprawie 'wagi państwowej'.

Idealną ilustracją może być przykład referendum w sprawie przyłączenia Polski do Unii Europejskiej. Ile zaoszczędzono by pieniędzy na wynajęcie ludzi, pomieszczeń czy sprzętu i czasu na niekończące się dyskusje? Od samych dywagacji czy jeden czy dwa dni, w sobotę czy w niedzielę, w maju czy czerwcu, odechciewało się głosowania.

Rozwiązania prawne w tym zakresie też się zasadniczo nie zmieniły, aż od czasów demokracji ateńskiej. Najlepiej przyjść osobiście i wrzucić kawałek papieru do skrzynki, a potem większość mężów zaufania będzie liczyła godzinami głosy, sporządzała raporty itd.

Tego rodzaju sieciowa demokracja bezpośrednia pomogłaby ograniczyć wpływy zawodowych polityków, którzy wiedzą jak zdobywać i utrzymać władzę, ale nie znają prawdziwych problemów obywateli. Jak można dobrze rządzić, jeżeli się nie zna praw biznesu czy nie ma pojęcia o wykonywaniu klasycznej pracy na etacie, bądź też wychowuje dzieci lub opiekuje starszymi rodzicami?

Vox populi

Głos Sieci to niezliczone fora i prywatne stroniczki internautów, których nikt z wielkich, bogatych i wpływowych nie jest w stanie zakłócić. Przypomina mi się historia filmu, który obecnie stał się niemalże kultowym. Można było być totalnym fanem 'Matrixa' lub go znienawidzić, ale nie można było pozostać obojętnym. Popularna Gazeta w Polsce, w swoim dziale kulturalnym w skali punktów od 1 do 5, przyznała temu filmowi tylko 2 punkty. Był to jeden z największych blamaży tej redakcji. Oczywiście piszę tutaj wyłącznie o pierwszym odcinku Matrixa.

Forum to prawdziwy i niezakłamany 'głos ludu', dosłownie i w przenośni. Czasem może trochę przaśny, ale niezależny, nie poddając się żadnym producentom, dystrybutorom.

Tak naprawdę globalizacja zaczęła się na dobre po rozprzestrzenieniu się sieci na cały świat. Globalizm nabrał innego wymiaru, przestał dotyczyć tylko kilku wielkich firm, które manipulowały światem. Tak naprawdę ten 'nowy globalizm' jest śmiertelnym wrogiem wielkich korporacji, ponieważ może być początkiem ich końca. Każdy 'połączony' jest bowiem globalistą.

Kobieca gospodarka?

Psychologowie zauważyli, że kobiety analizują problemy w znacznie szerszym kontekście niż mężczyźni, mają większą podzielność uwagi i zauważają więcej szczegółów. Nie jest to zbyt odkrywcze. Łatwo to zaobserwować w trakcie oglądania telewizji, bo 'on' nic innego oprócz ekranu nie zauważa, ale za to 'ona' oglądając tysięczny odcinek ulubionego serialu, jednocześnie może rozmawiać przez telefon i 'mieć na oku' raczkującego na dywanie 'rozrabiakę-zdobywcę'.



Dość oryginalna jest teoria Helen Fisher, według której kobiety w nowej gospodarce, gdy ulegną likwidacji hierarchiczne struktury, dadzą sobie doskonale radę. Przewagę mają osiągnąć dzięki 'zamiłowaniu do współdziałania, harmonii i pracy w grupie równouprawnionych osób'. Lepiej potrafią wysłuchać swoich współpracowników i dzielić się z nimi informacjami. Natomiast chłopcy porządkują świat na zwycięzców oraz przegranych i ponoć chętniej funkcjonują w strukturach zhierarchizowanych.

Jeżeli kobieca intuicja nie zawodzi Pani Fisher to znaczy, że przyszłość należy do kobiet! A sieć umysłów będzie utkana przez kobiety.

Wieża Babel

Czasami nie jest łatwo dogadać się z kimś, kto mówi w naszym języku, tym trudniej posługując się obcą nam mową. Obecnie nasza planeta nie jest w stanie porozumiewać się w sposób efektywny. Ale sieć łącząca umysły, prędzej czy później, ułatwi sposób porozumiewania się. Konieczność coraz częstszych kontaktów między ludźmi pochodzących z różnych kultur, doprowadzi do powstania uniwersalnego języka. Prawdopodobnie będzie się to odbywało w sposób podobny do tworzenia się narodowych języków.

Obecnie ponad 60% informacji tekstowych dostępnych w Internecie publikowana jest po angielsku. Ten właśnie język spełnia funkcje Lingua Franca dzisiejszych programistów, komputerów i całej Sieci.

Sieć jest tak wspaniała, że nawet ci, którzy nie znają angielskiego mogą korzystać z dostępnych on-line translatorów, usługę tę świadczy wspomniany wcześniej Google. Translatory są na razie dość prymitywne. Ale wkrótce będą znacznie bardziej zaawansowane. Wystarczy wpisać w translatorze po angielsku np.: Brains Network i otrzymamy:

Red de los cerebros
Netz der Gehirne
Rete dei cervelli
Le réseau des cerveaux
Rede dos cérebros


Mimo że już istnieją te ułatwienia, wydaje się, iż docelowo powstanie lub wyewoluuje jakiś nowy, ogólnoświatowy język. Może na podwalinach angielskiego, a może na fundamencie Esperanto. Duże szanse ma język uniwersalny Erilo inżyniera Pastuszki, o którym jest mowa w rozdziale 'Zmierzch współczesnej cywilizacji?'.

Dużo nas?

Liczba użytkowników Sieci nadal rośnie w szybkim tempie. Na Przykład między 2001 a 2002 rokiem podwoiła się liczba Internautów w Polsce (dane pochodzą z wielu źródeł). Witryna, która informuje Internautów jak wiązać krawaty, jaka jest ich historia, pielęgnacja itp. pomiędzy Sylwestrami 2001/2002 a 2002/2003 zanotowała 200% wzrost odwiedzających.



Internet jest odwzorowaniem komputera. Podobnie sieć umysłów jest stworzona na podobieństwo człowieka, który może być dobry albo zły, chociaż właściwie i jedno, i drugie siedzi w nim jednocześnie, bardziej lub mniej.


powrót
                               drukuj




www.prus.pl © 1999-2006
all rights reserved